Hymn szkoły

Nie grały w owej chwili fanfary,
gdy na śmierć
z czołem podniesionym szedł
nasz druh Stanisław Leszczyc - Przywara
od dzisiaj szkoły naszej patronem jest.
Ref.
Oddał swe życie za ideały,
o które walczył zawsze z honorem
i naszej wiosce przysporzył chwały
Cześć Twej pamięci,
bądź dla nas wzorem.

Stanisław Leszczyc – Przywara pseudonim „Szary” to harcerz i partyzant Ziemi Grybowskiej.

Urodził się 30 – tego grudnia 1922 roku w Hrubieszowie jako jedyny syn Stanisława i Marii – nauczycieli gimnazjum państwowego w Hrubieszowie.

Ojciec chłopca, pochodzący z wielodzietnej rodziny Przywarów, osiadły w Kąclowej, był człowiekiem szlachetnym, oddanym całkowicie sprawie wychowania młodzieży polskiej i służbie Polsce. Matka chłopca była osobą mocno wierzącą, wrażliwą i dobrą Polką. W takiej to atmosferze wzrastał Stanisław.

Ukończył szkołę podstawową jako jeden z lepszych uczniów i w roku 1935 wstąpił do Gimnazjum Państwowego w Łowiczu. Inteligentny i zdolny, z zamiłowaniem uczył się fizyki, matematyki i chemii. Podczas nauki w gimnazjum wstąpił do drużyny harcerskiej, gdzie po złożeniu przyrzeczenia otrzymał krzyż harcerski. Odtąd był wierny prawu harcerskiemu i wzorowo wypełniał powierzone mu zadania.

Gdy wybuchła wojna w 1939 roku, Staś miał 17 lat. Ojciec chłopca został zmobilizowany i odjechał na wojnę, zostawiając dom i matkę pod opieką syna. Wiele siły woli, opanowania i męstwa wymagał od niego ten niebezpieczny trzymiesięczny okres, aż do powrotu ojca z wojny.

Po powrocie ojca cała rodzina wyjechała do Kąclowej, ponieważ tutaj, w oparciu o dom dziadków istniała szansa przetrwania okupacji niemieckiej. Tu nieraz młody chłopiec cierpiał głód, zwłaszcza w pierwszych miesiącach, gdy ojciec nie znalazł jeszcze pracy. Stanisław szybko nawiązał kontakty z sąsiadami, udzielał prostych porad sanitarnych i pielęgniarskich, wykorzystując swoje umiejętności harcerskie. Zarabiał na chleb, pomagając w pracy na roli.

Za zgodą ojca wstąpił do organizacji podziemnej i energicznie włączył się w ruch oporu. Przede wszystkim zajął się wyszukiwaniem broni pozostawionej przez wycofujące się wojska polskie we wrześniu 1939 roku. Nawiązał liczne kontakty z miejscową ludnością i wydobył od niej kilka skrzynek granatów ręcznych, pocisków do granatnika i amunicji karabinowej. Ta bron i amunicja w początkach tworzenia oddziału partyzanckiego była ogromnie cenna. Stanisław pełnił też funkcję pirotechnika, sprawdzającego materiał wybuchowy i granaty ręczne różnego typu i pochodzenia.Zagrożony wywiezieniem na roboty do Niemiec przyjął pracę w tartaku w Ptaszkowej i tu zginął organizując akcję zdobycia broni dla żołnierza radzieckiego. Żołnierz ów zdołał zbiec, a ogłuszonego granatami Stanisława dostali Niemcy w swoje ręce. Zaraz przybyło gestapo i cztery godziny przesłuchiwali Stasia. Młody partyzant zachowywał się z godnością, nie prosił o życie i nikogo nie wydał.

Skazany na śmierć, szedł skatowany młodzieniec na rozstrzelanie z podniesioną głową, odmawiając modlitwę. Na rozkaz katów ukląkł na jedno kolano twarzą w stronę góry Rosochatki i został rozstrzelany.

Było to w piątek 22 września 1944 roku około godziny 18.00.

Ciało „Szarego” zostało złożone na cmentarzu w Ptaszkowej. Pośmiertnie został odznaczony krzyżem Virtuti Militari.